Ta sprawa nie schodzi z pierwszych stron brytyjskich gazet. U Jade Goody , średniej klasy gwiazdki-skandalistki, zdiagnozowano raka. Początkowe współczucie z czasem ustąpiło miejsca niedowierzaniu, a wręcz niesmakowi, jaki budzi jej zachowanie. Jade Goody postawiła sobie jeden cel - zarobić na swojej śmierci jak najwięcej kasy.
Aby podsycić zamieszanie wokół swojej osoby, w niedzielne popołudnie wzięła ślub ze swoim obecnym partnerem, drobnym kryminalistą Jackiem Tweedem . Zgodę na ślub musiały wydać specjalne ograny prawa, ponieważ wybranek Jade Goody ma zakaz opuszczania domu po 19. Wszystko za sprawą jego krewkiego charakteru - jakiś czas temu pobił kijem golfowym 16-letniego chłopaka, za co dostał zakaz wieczornego wychodzenia.
Ale to nie wszystko. Jade Goody "zasłynęła" w brytyjskich mediach rasistowskimi tekstami, które rzucała pod adresem gwiazdy Bollywood, Shilpy Shetti. Obie przebywały wówczas w programie "Big Brother". Sytuacja była na tyle niebezpieczna, że wkrótce została usunięta z programu. Nawet sam premier Wielkiej Brytanii w czasie wizyty w Indiach potępiał program i zarzekał się, że Anglia to tolerancyjny kraj.
Teraz Jade Goody prosi o eutanazję:
Powiedziałam lekarzom, żeby podali mi zastrzyk albo tabletkę. Chcę już odejść i żeby moje dzieci mogły żyć swoim życiem dalej - powiedziała magazynowi "OK" Goody.
Pytanie tylko, ile w tym wołania o pomoc, a ile zwrócenia w swoją stronę kamer telewizyjnych?
Choroba nie ostudziła jej pędu do pieniędzy. Prawa do pokazania ceremonii ślubnej zostały sprzedane za milion funtów, a medialne show, pokazujące ostatnie dni jej życia, może kosztować telewizyjne stacje nawet 10 milionów. Goody zarzeka się, że to wszystko dla jej dwóch synów.
Walka z rakiem w oku kamery | wideo
Brytyjczycy są podzieleni w ocenie postępowania Goody. My nawet nie próbujemy.