Kreacja ślubna Sary Mannei zachwyciła, ale i była przyczyną grubej afery. Pojawiły się oskarżenia o plagiat i niezapłacone rachunki. Oskarżona przez Sarę Mannei firma odpowiedziała oświadczeniem.
Artur Boruc i Sara Mannei wzięli ślub na gorącej greckiej wyspie Mykonos. Zdjęciami pochwalili się na Instagramie . W ten sposób dowiedzieliśmy się, że kreacja ślubna panny młodej była naprawdę przepiękna. I to właśnie ona spowodowała konflikt pomiędzy żoną Boruca, a firmą Chaos, która wykonała projekt. Firma zamieściła na swojej stronie zdjęcia z suknią Mannei, czemu ta ostro się sprzeciwiła twierdząc, że to jest jej projekt, a firma, przywłaszczając sobie autorstwo sukni, chce się wypromować.
<< SARA MANNEI W SUKNI ŚLUBNEJ >>
Screen z Instagram.com/Nadia ManneiPo dosyć intensywnej wymianie zdań na Instagramie, Marta Boliglova z firmy Chaos przesłała do Afterparty.pl oświadczenie ostatecznie wyjaśniające stanowisko firmy w sporze.
Pani Marta Boliglova wykonała na zamówienie p. Sary tylko i wyłącznie sweterek, który był częścią kreacji ślubnej. Sweterek ten został wykonany na podstawie przesłanego zdjęcia przez p. Sarę. Zdjęcia, które miało być inspiracją - nie był to projekt - brzmi fragment oświadczenia.
Z dalszej treści oświadczenia dowiadujemy się, że ani projektantka, ani krawcowe nie otrzymały za swoją pracę wynagrodzenia.
Nie możemy zgodzić się z komentarzem p. Sary, że to ona zaprojektowała całą swoją kreację ślubną, podczas gdy sweterek został wykonany, na podstawie zdjęcia - inspiracji, przez pracownię CHAOS - czytamy w konkluzji tekstu.
Oświadczenie kończy się informacją, że jest to "jedyne i oryginalne" stanowisko firmy w spornej sprawie.
alex
Komentarze (9)
Suknia ślubna Sary Mannei przyczyną ostrego konfliktu. Jest zdecydowane oświadczenie znanej marki odzieżowej